sobota, 30 września 2017

"Obsesja" - Katarzyna Berenika Miszczuk [recenzja]




"- Niektórzy ludzie nie zasługują na to, żeby żyć."


Ponad dwa tygodnie temu miałam przyjemność recenzować jedną z książek Katarzyny Bereniki Miszczuk zatytułowaną "Szeptucha", która stanowiła moje pierwsze zetknięcie z pisarską twórczością autorki. Owe okazało się niewątpliwie udane, ale nade wszystko intrygujące, angażujące, a przede wszystkim odbiegające od tych dotychczas odbytych przeze mnie spotkań literackich. To nie była bowiem powieść obyczajowa, którą w szczególności preferuję. "Szeptucha" przynależy do kategorii książek fantastycznych, których przecież zwyczajnie unikam (choć zdarzały się wyjątki). Jednak ciekawość zwyciężyła i w pełni oddałam się jej lekturze. Zarówno w jej trakcie, jak i tuż po, postanowiłam nie tylko kontynuować serię "Kwiat paproci", ale także sięgnąć po inne utwory pisarki. Zatem gdy pojawiła się informacja o najnowszej książce Katarzyny Bereniki Miszczuk, bez chwili zastanowienia zdecydowałam się na nią, nawet nie wnikając skrupulatnie w opis fabularny. Prawdę mówiąc, wystarczyły dwa czynniki, abym zapragnęła poznać historię kryjącą się za jednym, aczkolwiek bardzo wyrazistym i dosadnym słowem. Mianowicie tytuł "Obsesja" oraz wcześniej poniekąd przyswojony styl autorki, który przypadł mi do gustu. Z niecierpliwością oczekiwałam przesyłki, a gdy już do mnie dotarła, niemal od razu się za nią zabrałam. Jak tym razem wypadła owa podróż czytelnicza? Zapraszam na recenzję.

Katarzyna Berenika Miszczuk z wykształcenia jest lekarką. To wszechstronna pisarka, której znakiem rozpoznawczym jest nieoczywista mieszanka literackich światów niezmiennie oprawiona dużą dawką humoru. Ma w swoim dorobku kilkanaście książek, m.in. powieść grozy "Druga szansa" (2013) czy kryminał "Pustułka" (2015). Największe uznanie czytelników przyniosła jej seria diabelsko-anielska: "Ja, diablica" (2010), "Ja, anielica" (2011) oraz "Ja, potępiona" (2012). Ogromną popularność zyskał również cykl "Kwiat paproci": "Szeptucha" (2016), "Noc Kupały" (2016), "Żerca" (2017), "Sekretnik Szeptuchy" (2017). W przygotowaniu ostatni tom "Przesilenie". "Obsesja" to pierwsza część nowej serii powieści. (źródło: okładka książki)

Warszawa. Szpital Wschodni. Kilka bloków z przypisanymi im oddziałami, ciemne łączniki, obskurne i szare windy, ponure i przepełnione nieprzyjemnym odorem korytarze wydające czasem stłumione, a niekiedy mocno słyszalne odgłosy napawające lękiem i wyzwalające dreszczyk na całym ciele, a także skrywające mroczną tajemnicę piwnice, w których mieszczą się szafki personelu medycznego. W tymże przygnębiającym miejscu pracuje Joanna Skoczek - lekarka w trakcie specjalizacji z psychiatrii, rozwódka, od niedawna dzieląca z Kołtunem (kotem rasy pers) małe mieszkanko na Pradze-Północ. Jej życie skupia się praktycznie tylko na zmieniających się dyżurach na oddziale, wieczornych bądź nocnych zakupach w pobliskim sklepiku oraz dbaniu o swego sierściucha - jedynego towarzysza po powrocie do domu. Każdy dzień przebiega podobnie, nawet monotonnie. Nic się nie dzieje. Cisza i spokój. Do czasu. Pewnego dnia Joanna znajduje w swej szpitalnej szafce list od tajemniczego wielbiciela. Mimo iż ciekawi ją, kto jest nadawcą, to postanawia nie przywiązywać aż nadto do tego uwagi i lekceważy ów incydent. Jednak z czasem listów od adoratora przybywa. Co więcej, stają się niesmaczne i zbyt bezpośrednie. Tymczasem w tajemniczych okolicznościach ginie jedna z pacjentek szpitala. Któregoś dnia w magazynie z odpadami medycznymi zostają znalezione zwłoki tejże kobiety. Najwyraźniej seryjny morderca powrócił... Kim jest? I dlaczego popełnia zbrodnie? Czym się kieruje? Co wspólnego ze sprawcą zbrodni mają listy adresowane do lekarki Skoczek? I co łączy Joannę z denatką oraz poprzednimi ofiarami psychopaty?  

Nużący początek, przeciąganie toczącej się w przeważającej części spokojnym rytmem akcji, oczekiwanie rozwoju zdarzeń, ciekawość finału i sprawdzenie potwierdzenia podejrzeń, znaczne fragmenty uwzględniające zakres medycyny, wyraźny aspekt psychologiczny, kilka nieapetycznych, a nawet drastycznych scen oraz niespodziewane zakończenie niewątpliwie charakteryzują najnowszą powieść autorki. Intrygujący wstęp zapowiadał naprawdę elektryzującą opowieść. Właśnie, zapowiadał. Albowiem "Obsesja" nie do końca do takowych należy. Dlaczego? Zaledwie tuż po dwustronicowym prologu jawi się kilkanaście stron stanowiących żmudny przebieg trasy głównej bohaterki z szatni mieszczącej się w podziemiach szpitala do pokoju odpraw na bodajże trzecim piętrze. Dalej wcale nie jest lepiej, bowiem przez kolejne kilkadziesiąt stron nudziłam się jak mops, dosłownie. Nawet przeszła mi przez głowę myśl, aby zaprzestać czytania i odłożyć książkę na półkę. Tym bardziej, że po ponad pięćdziesiątej stronie domyśliłam się, kto jest mordercą, a po siedemdziesiątej trzeciej byłam już tego pewna na dziewięćdziesiąt dziewięć procent. Myślę sobie, za szybko wskazałam tego osobnika i jeśli to on, to potocznie mówiąc - lipa. Ostatecznie stwierdziłam, że dotrę choć do połowy i jeśli wówczas się nic absorbującego nie wydarzy, zwyczajnie się poddam. Nie ukrywam, że w dużej mierze powodem kontynuowania lektury była też chęć dowiedzenia się, czy mam rację w kwestii wytypowania psychopaty. W międzyczasie pojawił się pierwszy tajemniczy liścik. I myślałam, że będzie coraz ciekawiej. No cóż, było ale dopiero gdzieś za połową książki. Wtedy zaczęło się więcej dziać, pojawiły się nowe fakty, nowe postacie, nowy kierunek. Powiedzmy, że się po trosze wciągnęłam, ale moim zdaniem stało się to za późno. Spędziłam w towarzystwie owej powieści aż cztery dni, co w przypadku podobnych objętościowo książek zajmuje mi góra dwa. "Obsesja" mnie zatem nie porwała, ale...

Z pewnością jest to historia wyzwalająca emocje, zresztą bardzo skrajne. Chwile znużenia przeplatają się z niezwykle odczuwalnym lękiem i gdzieniegdzie poczuciem niesmaku. Męczyły mnie opisy ukazujące funkcjonowanie szpitala, nie zainteresowały mnie kompletnie. Natomiast mroczny klimat piwnicznych korytarzy zdecydowanie pobudził moją wyobraźnię. Na tyle, że żałowałam, iż ów utwór czytuję wieczorami. Nie powiem, miałam ciarki na samą myśl znalezienia się na miejscu bohaterki. Ponadto powieść zawiera niestety parę scen wywołujących obrzydzenie i ogromne zniesmaczenie, przynajmniej w moim odczuciu. Gdybym miała świadomość ich istnienia na pewno nie dokonałabym wyboru tejże publikacji. Dobrze, że nie oddawałam się lekturze w trakcie spożywania posiłków. Najgorsze w tym wszystkim było to, że charakterystyka wspomnianych fragmentów jest na tyle autentyczna, iż do moich nozdrzy dosłownie docierał ten niewyobrażalnie nieprzyjemny, odrażający i uderzający odór. Z kolei niezaprzeczalnym atutem okazało się zakończenie. Jakże bardzo się myliłam co do wskazania mordercy. Totalne zdziwienie. Byłam przekonana o swej racji. A tu niespodzianka. Przyznaję, że nie wpadłabym na zaserwowane przez autorkę rozwiązanie. Naprawdę wielkie zaskoczenie.

Innymi zaletami książki są język, jakim posługuje się autorka, który jest bez jakiegokolwiek zarzutu, lekki, swobodny i przystępny, a także narracja pierwszoosobowa z perspektywy głównej bohaterki, która miejscami zastępowana jest krótkimi rozdziałami ukazującymi poczynania sprawcy. 

"Obsesja" to paleta rozmaitych postaci, z których co poniektóre przybierają wyrazisty charakter, a inne przedstawione są zdawkowo. Oczywiście na pierwszy plan wysuwa się osoba Joanny Skoczek. To dwudziestodziewięcioletnia kobieta, miłośniczka kotów, kawy i szpilek, unikająca mężczyzn, niewdająca się w bliższe relacje z nimi i nieprzyjmująca zaproszeń na spotkania. Pracoholiczka sprawiająca wrażenie, iż nie tylko nie znosi swego miejsca pracy, ale przede wszystkim wykonywanego zajęcia. Jej codzienność kręci się wokół dyżurów, a życie prywatne sięga zera. Moim zdaniem to dość nudna osobowość. Z kolei Tomasz to mężczyzna irytujący. Przystojny chirurg będący obiektem westchnień płci pięknej, kolega Asi z czasów studenckich, kobieciarz strojący fochy i bardzo zaborczy człowiek. Jest też Łukasz - nachalny, natrętny salowy z charakterystycznym zezem. Z czasem jawią się zrównoważony komisarz Sebastian, a także sympatyczny oraz cechujący się przyjemnym poczuciem humoru gitarzysta i lekarz medycyny sądowej w jednym - Marek. Ponadto w opowieści przewija się kilka innych bohaterów, a rola pojedynczych przypadków będzie niebywale istotna. Więcej nie zdradzę, odsyłam do książki.

Podsumowując, muszę przyznać, iż jestem niejako rozczarowana ową powieścią. Wydaje mi się, że po zaznajomieniu się wcześniej z "Szeptuchą" miałam zbyt wygórowane oczekiwania. I dlatego też zamiast porywającej, zajmującej, angażującej, niesamowitej i fascynującej historii, jakiej się spodziewałam, otrzymałam czterystustronicowy tom emanujący nade wszystko ciągnącym się nużąco-mrocznym nastrojem oraz będący kompozycją sporej dawki medycyny, nie w pełni interesującej fabuły oraz postaci wyzwalających jedynie obojętność. Owa powieść klasyfikowana jest jako obyczajowa z wątkiem kryminalnym. Cóż. Bardziej skłaniałabym się ku przypisaniu jej do gatunku thriller/kryminał. Ale może się mylę. Nie zmienia to faktu, iż uważam, że jest ona jedną ze słabszych przeczytanych przeze mnie dotychczas książek. "Obsesja" jest moim zdaniem po prostu przeciętna. Najnowsza książka Katarzyny Bereniki Miszczuk stanowi pierwszą część nowego cyklu. Czy sięgnę po drugi tom? Wątpię. 


Cytaty:

"(...) Ludzi można podzielić z grubsza na dwa rodzaje: tych, którzy uważają piwo za alkohol,
i tych, którzy traktują je jako rodzaj gazowanej herbaty."


"Piwniczny korytarz był dość straszny o tej porze. Objęłam się ramionami i przyspieszyłam kroku.
Teraz już nie było mi do śmiechu, gdy myślałam o mordercach z siekierami. 
Nie było bardzo późno, światła ciągle się paliły, 
jednak odrapane ściany miały w sobie coś przerażającego. 
Tak filmowcy wyobrażają sobie podziemia szpitali psychiatrycznych."


"Zatrzymałam się gwałtownie. Za sobą usłyszałam szelest. Odwróciłam się. Korytarz był pusty. 
W oddali złowrogo migotała świetlówka, stukając dogorywającym starterem. 
W załomach murów czaiły się cienie upadające zbłąkane potwory."


"Nie mogę przestać o Tobie myśleć.
Cały czas mam Cię w mojej głowie.
Twój Wielbiciel"


"- Oczy to okna duszy. Uważam, że wiele można z nich wyczytać."


"Bawisz się ludźmi.
Nie wiem, czy już zacząć Cię nienawidzić, czy jeszcze na to za wcześnie.
Twój Wielbiciel."

 
Tytuł: "Obsesja"
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2017
Oprawa: miękka
Ilość stron: 400
Kategoria: powieść obyczajowa z wątkiem kryminalnym
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu W.A.B.


Książka bierze udział w wyzwaniu:

10 komentarzy:

  1. Dałabym szansę tej książce. A czy by mi się spodobała? Nie mam pojęcia, bo jeszcze nie znam pióra autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Również, liczyłam na coś mocniejszego, na wbicie w fotel i ciarki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie przeczytam "obsesję". Jednak najpierw chciałabym sięgnąć po "Szeptuchę"...

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomysł na fabułę podoba mi się :D chętnie skuszę się na tę ksiązkę

    OdpowiedzUsuń
  5. JA akurat nie znam jeszcze żadnej książki autorki, więc może nie poczuję się zawiedziona :) A chętnie bym się z tą książką zapoznała.

    BookeaterReality

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja co prawda nie oceniam jej krytycznie, ale opisy były zdecydowanie za dłuuuuuuuugie...

    OdpowiedzUsuń
  7. Po twojej recenzji stwierdzam, że nie warto czytać tej książki. Jeżeli uważasz ją za przeciętną. To myślę, że podaruj ją sobie. Tym bardziej, że mam wiele innych pozycji do przeczytania. Serdecznie pozdrawiam.
    Www.nacpana-ksiazkami.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja przeczytam. To będzie moje trzecie spotkanie z autorką. Pierwsze, udane - "Pustułka", drugie, chybione - "Szeptucha". Ciekawa jestem, jak będzie tym razem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurczę, a ja miałam ochotę na tę książkę. Teraz mam wątpliwości.:)
    kocieczytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytam tej recenzji, bo książkę sobie zamówiłam i wybieram się z nią na Targi po autograf. <3

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)