niedziela, 26 listopada 2017

"Tajemnice starego domu" - Ilona Gołębiewska [recenzja]




"Historia zatoczyła krąg. Stary dom na nowo stał się centrum jej świata,
twierdzą, do której prowadzą wszystkie drogi. 
Ten dom to czas i ludzie, o których pamięć nigdy nie zblaknie, to wspomnienia, 
ale i nieopowiedziane dotąd historie. 
Życie trwa dalej.
Z przeszłości powracają tajemnice starego domu."


Parę miesięcy temu miałam okazję zasmakować lektury książki "Powrót do starego domu". Ta słodko-gorzka i przesiąknięta tajemnicami powieść stanowiąca moje pierwsze spotkanie z piórem Ilony Gołębiewskiej,  wyzwoliła we mnie dość ambiwalentne uczucia. Moim zdaniem wykazała się nie tylko nieoryginalną fabułą, ale nade wszystko w znacznej części przewidywalnością. Wówczas pokusiłam się nawet o stwierdzenie, iż wiem co wydarzy się w życiu bohaterów w kontynuacji zatytułowanej "Tajemnice starego domu", której premiera miała miejsce 22 listopada. Przyznaję, że wyczekiwałam owej powieści z nie mniejszą niecierpliwością niż poprzednim razem. I nie ukrywam, że byłam zaskoczona przepiękną przesyłką oraz cudowną dedykacją autorki. Niemal od razu zabrałam się za pochłanianie tejże prozy. Jakie wrażenia na mnie wywarła? Zapraszam na recenzję. 

Ilona Gołębiewska (urodzona w 1987 r.), w wieku pięciu lat postanowiła, że w przyszłości będzie uczyć oraz pisać książki... i słowa dotrzymała. Na co dzień pracuje ze studentami, prowadzi zajęcia terapeutyczne dla dzieci i młodzieży, a także skutecznie szkoli dorosłych i seniorów. Jej doświadczenie zawodowe i spotkani ludzie są inspiracją do pisania powieści. Jest poetką, debiutowała w 2012 r. tomem „Traktat życia”, należy do Światowego Stowarzyszenia Poetów. Autorka powieści „Powrót do starego domu” (MUZA 2017) oraz wielu książek, artykułów naukowych, a także bajek, baśni i opowiadań dla dzieci i młodzieży. Mistrzyni emocji! Mieszka w Warszawie, ale gdy pisze, ucieka do starego drewnianego domu na mazowieckiej wsi. Uwielbia pracę z ludźmi, długie podróże do zapomnianych miejsc, czytanie książek po nocach oraz zapach świeżej kawy o poranku. Jej wielkim marzeniem jest założenie fundacji. Prowadzi stronę autorską www.ilonagolebiewska.pl (źródło: www.muza.com.pl)
 
Alicja Pniewska wiedzie szczęśliwe życie z ukochanym Adamem i cudownymi dziećmi Michałkiem i Rozalką w rodzinnym domu rodziców kobiety w Pniewie. Jednak owo szczęście nieustannie zakłócane jest przez cienie przeszłości czyhające za każdym rogiem. Spokój kobiety nierzadko tłamszony jest przez niepewność, napięcie i stres, które w niektórych momentach dominują nad jej osobą i losami. Alicja ponownie będzie musiała stawić czoła wszelakim przeciwnościom losu, mierzyć się z codziennymi problemami i poszukiwać wyjaśnień spraw sprzed wielu lat. Na strychu w starej szafie odnajduje dokument, w którym sugeruje się, że Alicja ma siostrę, a ojciec niegdyś miał kochankę. Postanawia zatem potwierdzić nie tylko prawdziwość pisma, ale nade wszystko jego zawartość. Od gosposi zmarłego księdza otrzymuje fotografię jego siostrzenicy, co jeszcze bardziej komplikuje (a może raczej rozwiązuje) sytuację wyjaśnienia tajemnicy Pniewskiego. Ponadto Alicja nadal zaczytuje się w zapiskach pamiętnika dziadka Jana, opisującego przyjaźń z niejaką Elizabeth w okresie pobytu w obozie zagłady. Z tegoż wynika, że oboje dokonywali wówczas tajemniczych działań, a dowód ich współpracy w postaci ważnych dokumentów został ukryty pod jednym z drzew na ziemi polskiej. Któregoś dnia listonosz przekazuje kobiecie list z Berlina od niejakiego Jonasa Kleina podającego się za wnuka Elizabeth, o której dziadek Jan Pniewski wielokrotnie wspominał w swych notatkach. Alicja, Jonas i Henryk Sokolski (przyjaciel dziadka Jana, zwany przez mieszkańców Dziadem) decydują się rozwikłać zagadkę i odnaleźć miejsce ukrycia cennej teczki. Na jaw wkrótce wychodzi tajemnica Henryka... Tymczasem Alicja planuje zaadoptować Michałka i w tym celu podejmuje stosowne działania. Mieszkańcy aprobują jej postawę i ogromnie kibicują jej poczynaniom. Niestety jej chęć przysposobienia chłopca spotka się też z dezaprobatą i przeszkodą pewnej osoby... Poza tym po kilku latach nieobecności do Pniewa przyjeżdża żona Adama...
 
Przepiękna i niesamowicie nastrojowa okładka, pierwszoosobowa narracja, lekki styl i łatwo przyswajalny język, fabuła obfitująca w tajemnice i poruszająca życiowe zagadnienia oraz intrygująca wielowątkowość to z pewnością atuty prozy Ilony Gołębiewskiej. Ponownie jestem urzeczona oprawą przybierającą piękne barwy i w pełni oddającą istotę owej powieści. Pozwala ona zanurzyć się we własne wspomnienia, znów poczuć niebywały wiejski czy też małomiasteczkowy klimat, emocje wtenczas towarzyszące, a nade wszystko dojrzeć otaczające lasy, pola i rzeki malujące rozmaite krajobrazy i zachwycać się naturalną aurą, w której przenikają się nawzajem zapachy kwiatów, smaki regionalnych potraw, głosy śpiewających ptaków i widoki z okna starego domku. Nie tylko ukazana opowieść, ale w dużej mierze jej otoczka wyzwalają bez wątpienia sentymentalne, tkliwe i wzruszające odczucia, a magia, którą są nasączone i która nieustannie się z nich wydobywa, pozostaje w sercu i myślach jeszcze długo po lekturze. To jest piękne i cenne.

Najnowsza powieść autorki stanowi intrygujący i nierzadko przewidywalny kłąb wielu włókien wątkowych ściśle przeplatających się ze sobą, budząc jednocześnie mniejsze bądź większe w odbiorze ciekawość, zaangażowanie, wzruszenie oraz zafrapowanie. Niektóre motywy przybierały spokojny rytm, inne zaś miały dość intensywny i niekiedy gwałtowny przebieg. Każdy z nich niewątpliwie wzbogacał ową historię, dodając jej pikanterii, świeżości, a chwilami melancholii. Wszystkie ujęcia tematyczne zgrabnie się ze sobą komponowały tworząc rzeczywiście pasjonującą opowieść, aczkolwiek niepozbawioną małych mankamentów - ale o tym później. Ciężko stwierdzić, który z wątków tak naprawdę wysuwa się na pierwszy plan, albowiem każdy z nich jest znaczący. Trudno sobie wyobrazić ową powieść bez jakiegokolwiek z nich. Istotny jest motyw romantyczny, jakże spokojny i stonowany, czasami urozmaicany scenami miłosnych uniesień opisanych w subtelnej i przyjemnej formie. Następnym aspektem fabularnym jest adopcyjny przedstawiający precyzyjną drogę do adopcji, jej procedur i samego procesu. Kolejnym wątkiem, moim zdaniem najbardziej poruszającym i gromadzącym łzy w oczach, jest ten dotykający dramatu ludzkiego w trakcie pobytu w obozie zagłady, o którym to opowiada w pamiętniku dziadek głównej bohaterki Jan Pniewski. Jego przeżycia z tamtego okresu, przyjaźń z poznaną wtedy Elizabeth oraz prowadzona przez nich ściśle tajna działalność, budzą ogrom emocji i dotykają najczulszych stron duszy. Co więcej, ich obozowa aktywność do ostatniej strony pozostawała dla mnie zagadką. W kręgu wartościowszych przymiotów są również te ujmujące wspaniały obraz przyjaźni, pokazujące wpływ tajemnicy rodzinnej sprzed kilku lat na kolejne pokolenia, a także pokrótce uwzględniające porzucenie własnego dziecka z premedytacją, oszustwa w zakresie zawieranych umów pracowniczych oraz celowe i egoistyczne dopuszczanie się kłamstwa. Wspomniane wątki stanowią tylko część splotu fabularnego, a te, których nie wymieniłam niech pozostaną tajemnicą i nutką zachęty do tego, aby sięgnąć po ów wolumin.

"Tajemnice starego domu" to paleta rozmaitych, doskonale wykreowanych i jakże prawdziwych postaci. Historia opowiedziana jest z perspektywy głównej bohaterki powieści, Alicji Pniewskiej. Dzięki zastosowaniu narracji pierwszoosobowej bardzo dokładnie przenikamy do jej szczęśliwego, pełnego miłości, dobroci i ciepła, ale też niepozbawionego komplikacji, dramatów i sekretów życia. Kobieta każdego dnia mierzy się z napotykanymi problemami, dokonuje niełatwych wyborów, udziela pomocy i wsparcia najbliższym, walczy o rodzinę i dom, realizuje swoje marzenia i pasje, zmaga się z rozterkami, upaja się nadzieją i wiarą w lepsze jutro, stara się rozwikłać i doprowadzić do finału rodzinne tajemnice, i wreszcie poszukuje upragnionego spokoju. W jej życiu przewija się mnóstwo osób, często mocno zaangażowanych w jej zawiłe losy. Poza znanymi już z pierwszego tomu bohaterami, do których między innymi zalicza się: przyjaciółkę Dorotę i jej męża Maćka - prawnika, Dziada czyli Henryka Sokolskiego zajmującego ukryty schron w lesie, Irenę - właścicielką miejscowego sklepu i jej rodzinę, schorowaną staruszką Jasię - babcię kilkuletniego Michałka, Adama - partnera Alicji, utalentowanego rzeźbiarza, w powieści pojawia się kilka nowych twarzy, które z przytupem wtargną w życie Alicji Pniewskiej. List Jonasa Kleina i jego opowieść staną się swego rodzaju kluczem do wyjaśnienia sekretu dziadka Jana i odkrycia miejsca, w którym zakopano dokumenty. A dotarcie do pewnego mężczyzny oraz poznanie niejakiej Ewy wreszcie wskażą nieznane i prawdziwe oblicze ojca Alicji. Zdecydowana większość postaci tworzy cudowną i oddaną lokalną społeczność, której członkowie zawsze stają za sobą murem, doskonale się znają, wszystko wiedzą, albowiem wieści rozchodzą się z prędkością światła. Choć zdarza się, że pośród nich znajdzie się ktoś, kto zakłóci dotychczasowy spokój... 
 
Pragnę nadmienić parę słów na temat mankamentów powieści, o ile takowe mogę nazwać w ten sposób. Mianowicie, po pierwsze w trakcie smakowania prozy, miałam momentami wrażenie przeciągania pewnych wątków, świadomego ich przedłużania. Uważam, że co poniektórym z nich można było poświęcić mniej czasu. Po drugie, kilkukrotnie zwróciłam uwagę na powtarzalność fragmentów wykazujących podobny sens - można było tego uniknąć. Po trzecie, przeszkadzała mi czasami formuła następujących po sobie krótkich zdań składających się z zaledwie trzech czy czterech słów. Z pewnością ich połączenie spójnikiem byłoby lepsze w ogólnym odbiorze. A po czwarte, jeden z wątków, a ściślej rzecz ujmując przyjazd żony Adama do Pniewa, w moim odczuciu nie został zupełnie rozwiązany. No chyba że powstaje trzecia część tegoż cyklu i wtem ów będzie kontynuowany. To tylko moje subiektywne uwagi, które pomimo iż zostały przeze mnie dostrzeżone, to na pewno nie wpłynęły znacząco na moją ostateczną ocenę książki.
 
"Tajemnice starego domu" to powieść pełna ciepła, nasączona miłością i siłą przyjaźni, owiana tajemniczością, otoczona niezwykłą i wyjątkową aurą rodzinną oraz naznaczona nutką historii w tle. Oblicza miłości, życie przybierające szeroką gamę kolorów, znaczenie pochodzenia, odkrywczość korzeni, mroczność sekretów ciągnących się na przestrzeni lat, fakty historyczne i rodzinne będące pojedynczymi kawałkami skomplikowanej układanki i stary urokliwy domek skrywający w swym wnętrzu niejedną tajemnicę i napawający niezwykłym klimatem to elementy porządku fabularnego. To opowieść wyraźnie pokazująca, że rodzinny dom zazwyczaj stanowi bezpieczną ostoję, azyl chroniący przed emocjonalnymi problemami, schronienie przed światem i że jest miejscem, do którego się wraca i które zapewnia ukojenie. Każdy dom to ludzie, uczucia, wspomnienia, tajemnice, zapachy, smaki i emocje. To też historia o tym, że przeszłość przodków nie tylko wraca w najmniej spodziewanym momencie, ale nade wszystko wywiera ogromny wpływ na kolejne pokolenia. To powieść o sile ludzkiego wsparcia i o tym, że życie przepełnione miłością nie tylko jest piękne, ale i łatwiejsze. Miłość napawa odwagą, karmi pewnością siebie, wyzwala siłę, rodzi pasję i dodaje skrzydeł. Miłość sprawia, że wszystko jest możliwe... Piękna, refleksyjna, czasem wzruszająca, chwilami wyzwalająca uśmiech na ustach i, co najważniejsze, niosąca niejedno wartościowe przesłanie powieść, którą serdecznie polecam.   
 

Cytaty:

"(...) Przecież każdy człowiek czegoś się boi, kogoś kocha i coś stracił. 
Jesteśmy do siebie tacy podobni. Radość i szczęście są wyborem. Teraz to już wiemy.
Ale musieliśmy przejść naprawdę długą drogę. Wszyscy ją przeszliśmy.  
Poturbowani przez życie, szukający swojego miejsca i kogoś, kto poda pomocną dłoń
i powie, że już nigdy nas nie opuści."


"(...) Tylko od nas zależy, jak dalej będzie wyglądało nasze życie.
Teraz już wiem, że szczęście jest tylko częścią miłości. Zwyczajnie trzeba się nauczyć o nie walczyć.
Cierpienie także należy do miłości. Jest tłem dla szczęścia. To jest tajemnica miłości."


"- To było moje życie, właśnie takie. Z kolei ktoś inny miał inne życie. 
Tak to jest, że każdy człowiek ma swoją historię. Nie można o niej zapominać.
Ty też za jakiś czas będziesz wspominać swoje dzieciństwo. I to właśnie będzie twoja historia."


"Miarą wartości człowieka jest jego wnętrze.
A także to, jak do nas mówi, jak nas traktuje i jakie podejmuje działania, 
gdy do naszego życia wkradają się czarne chmury. Do człowieka wraca to, co od siebie daje."


"Czas jakby się zatrzymał. Siedziałyśmy w miejscu, gdzie kilkadziesiąt lat temu 
rozegrały się zdarzenia, które wpłynęły potem na życie wielu ludzi, w tym moje.
Nic się nie zmieniło. Tylko niektórych ludzi już nie ma.
A tajemnica z przeszłości jest wciąż żywa. Kolejne osoby nie mogą zaznać spokoju."


"Dobrze, że moja rodzina jest czymś niezmiennym. To jedyny stały punkt.
Łatwiej uwierzyć w siebie, gdy wierzy w nas ktoś drugi."


"(...) Miłość nie jest rezygnacją z siebie. 
Miłość to wspólne trwanie i podążanie w tym samym kierunku."
"- (...) Kryzys jest jak przystanek. Siedzisz sobie na nim spokojnie 
i wybierasz, do którego autobusu byś chciała teraz wsiąść.
Pamiętaj, że zawsze masz wybór (...)."


"Nie wiem, jaki dziś dzień. W takim miejscu czas nie ma znaczenia.
Wystarczy chwila, by stracić życie. Każdą kolejną docenia się jeszcze bardziej.
Ile w ogóle warte jest ludzkie życie? Tutaj nie ma żadnej wartości.
Jesteśmy tłumem nic nieznaczących osób. Łączy nas tylko jedno. 
Wielka tęsknota za domem i rodziną. To jest sensem życia. 
W takim miejscu żałuje się straconych szans, niewyjaśnionych sporów, niewypowiedzianych słów.
Czasu się nie cofnie, błędów się nie naprawi. Pozostają wspomnienia i nadzieja na lepsze jutro."


"Czasami wystarczy jedno spotkanie, jeden gest, jedno słowo, by człowiek rozsypał się w drobny mak.
To, co jeszcze przed chwilą było nie do pomyślenia, nagle się dzieje naprawdę.
Znowu wprawia człowieka w stan niepewności."


"Każda zmiana jest jak burza. Niosąca strach na początku, gwałtowna w trakcie i cudowna na końcu.
Zachodzi tylko wtedy, gdy idziemy pod prąd, robimy coś całkowicie wbrew wszystkiemu,
do czego przywykliśmy. 
Zmiana nie uznaje komfortu, sprawdzonych pomysłów, nawyków i ciągłego oczekiwania.
Rządzi się swoimi prawami i daje nam wybór.  Albo to właśnie my podejmiemy działanie 
i postaramy się organizować przyszłość według pewnego planu, albo życie zdecyduje za nas.
Tak czy inaczej, zmiana nastąpi."


"Szczęście jest jednak złudne. Przychodzi i częstuje nas pstryczkiem w nos. 
Jest ulotne, nie daje żadnej gwarancji, w razie porażki pozostawia żal i wielką pustkę." 


Tytuł: "Tajemnice starego domu" (tom drugi)
Autor: Ilona Gołębiewska
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2017
Ilość stron: 480
Oprawa: miękka
Kategoria: literatura obyczajowa
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Muza SA oraz Business & Culture.



"Powrót do starego domu" - recenzja

4 komentarze:

  1. Bardzo lubię takie książki z jakimś przesłaniem i w takim klimacie. Bardzo chętnie ją przeczytam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię twórczość autorki, więc na pewno sięgnę po ten cykl.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mówię nie, ale opornie idzie mi sięganie po książki rodaków.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie zapoznałabym się z tą serią :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)