piątek, 15 grudnia 2017

"Smaki życia" - Anita Scharmach [recenzja]




"(...) Trzeba wziąć życie za rogi, zmierzyć się z nim, stawić mu czoła 
i głośno powiedzieć: "Hej, ja tu rządzę"!"


"Smaki życia" to drugi tom dylogii autorstwa Anity Scharmach. Jej pierwszą cześć miałam okazję recenzować pół roku temu. Ostatecznie owe spotkanie uznałam za udane, mimo to nie omieszkałam nadmienić o jego mankamentach. Nie skupiłam się aż nadto na części merytorycznej, jedynie napomniałam o jej drobnych moim zdaniem elementach. Głównie natomiast odniosłam się do aspektu emocjonalnego, którego w moim mniemaniu wówczas zwyczajnie zabrakło. Jak było tym razem? Jak oceniam moją trzecią przygodę literacką z piórem autorki? I czy owa powieść zaspokoiła mnie czytelniczo? Zapraszam na recenzję.

wtorek, 12 grudnia 2017

"Królik w lunaparku" - Michał Biarda [recenzja]




"(...) Miała rację. Jestem złym człowiekiem. Całe życie myślałem, że jestem ten spoko, 
który nigdy nie skrzywdzi żadnej bliskiej osoby, 
a tymczasem okazałem się kolejnym z szerokiego grona nic niewartych palantów, 
którymi od zawsze gardziłem."


Książka "Królik w lunaparku" niejednokrotnie przewijała się przed moimi oczyma, nie budząc jakiegokolwiek zainteresowania. Nie widziałam potrzeby zapoznania się z jej opisem fabularnym. Prawdę mówiąc, ani okładka, ani też tytuł owej powieści nie przypadły mi do gustu i w dużej mierze właśnie te czynniki sprawiły, że nie szukałam w ogóle okazji do bliższego przyjrzenia się owej pozycji. Cóż, przyznaję, że po dostrzeżeniu tychże elementów od razu oceniłam powieść, będąc przekonaną, iż kompletnie nie jest w moim klimacie i zwyczajnie odrzuciłam myśl o zaznajomieniu się z nią. Ale pewnego dnia otrzymałam wiadomość od autora z propozycją zrecenzowania "Królika w lunaparku". Już miałam ułożyć odmowną odpowiedź, ale pomyślałam: chociaż sprawdzę, jaką historię skrywa owa proza i do jakiego gatunku literackiego przynależy. Jakież było moje zdziwienie, kiedy po pierwsze dowiedziałam się, że to powieść obyczajowa (a nie fantasy, jak początkowo myślałam), a po drugie wysoko oceniana przez czytelników. Ponadto, sugerując się intrygującą notką, doszłam do wniosku, że to naprawdę może być ciekawa przygoda czytelnicza. I wtem podjęłam decyzję, pozytywną. Pragnęłam się przekonać, czy i na mnie wywrze rewelacyjne wrażenie. I czy rzeczywiście ów debiut literacki można zaliczyć do udanych i godnych uwagi. Co wynikło z mojego spotkania z piórem Michała Biardy? Zapraszam na recenzję. 

piątek, 8 grudnia 2017

"Pan Przypadek i kobietony" - Jacek Getner [recenzja]




"- Bo ludzie są banalnie przewidywalni, szczególnie tacy, 
którzy częściej używają mięśni zamiast szarych komórek."
 

Pierwszą, jakże fascynującą i frapującą randkę z Panem Przypadkiem odbyłam ponad rok temu. Swoją przygodę w jego towarzystwie rozpoczęłam od piątego tomu serii obyczajowo-sensacyjnej z ujmującym akcentem humorystycznym, zatytułowanego "Pan Przypadek i mediaktorzy". Ukazane w nim historyjki tak bardzo przypadły mi do gustu, iż zapragnęłam zaznajomić się z poprzednikami tegoż woluminu, które sukcesywnie nadrabiałam do lutego bieżącego roku. Potem nastała kilkumiesięczna przerwa stanowiąca wielkie oczekiwanie na szósty tom i tym samym budząca ogromne zniecierpliwienie. Aż wreszcie nastał ten dzień, kiedy to dostąpiłam zaszczytu poznania dalszych losów nieustraszonego i pełnego tajemniczego uroku detektywa, które ujęto w prozie o intrygującym tytule "Pan Przypadek i kobietony". Jak przebiegło moje szóste spotkanie z Przypadkiem? Czy owe również zaliczam do udanych? Zapraszam na recenzję.

wtorek, 5 grudnia 2017

"Tam, gdzie czekał anioł" - Dorota Schrammek [recenzja]




"- Niepodsycana miłość gaśnie i po pewnym czasie nie da się rozpalić jej na nowo.
Wystarczy mała obca iskra, by płomień wybuchł na nowo. Obca - podkreślił."


Poznawanie powieści Doroty Schrammek zawsze jest dla mnie czystą przyjemnością. Dlaczego? Po pierwsze autorka w swych woluminach podejmuje istotne zagadnienia życiowe przekładając owe w lekkim stylu. Po drugie ukazuje poszczególne zdarzenia ludzkie na tle historii i faktów z przeszłości. Po trzecie przedstawione opowieści niejednokrotnie wprowadzają w stan zadumy, który trwa długo po zamknięciu danej książki. Po czwarte powiastki przesiąknięte są niezwykłą i poniekąd enigmatyczną aurą, przenoszą do innego, często nieznanego świata, pozwalając niekiedy zapomnieć o otaczającej rzeczywistości bądź całkiem inaczej spojrzeć na obecne życie i docenić jego wartości. Po piąte autorka osadza akcje w różnych miejscach, pokazując ich walory turystyczne i historyczne. I wreszcie po szóste i najważniejsze, powieści pisarki wyzwalają rozmaite emocje, które zakorzenione głęboko w sercu i w myślach tkwią jeszcze przez pewien czas od zakończenia ich lektury. W związku z tym nie mogłam sobie odmówić wgłębienia się w istotę najnowszej prozy Doroty Schrammek. Czy i tym razem ujął mnie kłębek fabularny powieści? Jakie wrażenie wywarła na mnie książka "Tam, gdzie czekał anioł"? Zapraszam na recenzję.